Następnego dnia w szkole...
Sakura rozmawiała z Temari na temat jutrzejszego meczu piłki nożnej. Shikamaru z Kibą śmiali się z pobitej Ino-świnio. Sasuke siłował się z Saiem, Gaara stał z Matsuri, Kankuro dostawał ochrzan od nauczycielki za bicie Gaary.
-Więc potrzebna wam pielegniarka. Hmm... Moja mama jest pielgniarką, a ja jej pomocnicą.
-Pomogły byście nam? Potrzebujemy kogoś w razie kontuzji czy czegoś tam. - Temari westchnęła.
-Mama na pewno się zgodzi. - Sakura rzuciła czymś ciężkim w Naruto, może w Ino... - To kiedy ten mecz?
-Jutro, po szkole. Mogłabyś przekazać Pani Kurenai, by powiedziała waszej klasie, może ktoś przyjdzie...
-Jasne. - Sakura pobiegła męczyć Sasuke.
Na lekcji matematyki, klasa Naruto...
Pani pytała tabliczki mnożenia, Gaara był u pielęgniarki ponieważ Kankuro trochę za mocno kopnął piłkę... Shikamaru spał, Kiba grał na telefonie, Sakura malowała paznokcie, Hinata coś obliczała na kalkulatorze, Choji jadł chipsy, Sasuke przeglądał się w lusterku, Narcyz...
-Shikamaru, ile to dwa razy dwa? - Pani zaczęła od najtrudniejszego.
-Nie chce mi się liczyć. - Shikamaru spadł z krzesła, ale zdąrzył powiedzieć jaki to życie kłopotliwe.
-Dobrze. Choji, ile to dwa razy dwa?!
-Kiełbasa? - i znów zaczął jeść.
-Naruto, dwa razy dwa! - nauczycielka wiedziała, że zadaje trudne pytania, więc nie mogła na nich krzyczeć.
-Nie wiem. - rzucił w Narcyza, o przepraszam, w Sasuke informacją o jutrzejszym meczu.
- Mecz. Spoko, lubię oglądać jak dziewczyny latają w krótkich spodenkach.
-Sasuke! Co ty gadasz? Nie w klasie. - Kiba wybuchnął.
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy
Śledź bloga: RSS Dodaj do ulubionych blogów